(z cyklu: DŹWIGAJ. BO TO JEST KUR*A TERAPIA)*
Znasz je dobrze.
Są z tobą od dawna.
Podszeptują ci jak najlepsi przyjaciele, a działają jak pasożyty.
„Nie mam czasu.”
„Nie mam siły.”
„Nie wiem, od czego zacząć.”
„Bo mnie boli.”
„Bo dzieci.”
„Bo stres.”
„Bo mam gorszy dzień.”
STOP.

To nie są powody.
To są klatki.
Im dłużej w nich siedzisz, tym bardziej w nie wierzysz.
Masz czas.
Tylko go marnujesz.
Masz siłę.
Tylko ją rozdajesz ludziom i rzeczom, które cię drenują.
Wiesz, od czego zacząć.
Po prostu boisz się, że znowu się nie uda.
Że będzie ciężko.
Że coś zaboli.
I dobrze. Ma boleć. Bo to znaczy, że żyjesz.
Wymówki to mechanizm obronny.
Twój mózg nie chce bólu, potu, konfrontacji z tym, kim się stałeś.
Więc ściemnia.
Podpowiada ci, że dzisiaj nie warto.
Że jutro będzie lepszy dzień.
Że jeszcze się zbierzesz.
Gówno prawda.
Nie będzie lepszego dnia niż ten, który masz teraz.
Bo tylko dziś możesz się ruszyć.
Jutro to kolejne kłamstwo, które zje ci życie.
Wiesz, dlaczego te wszystkie fit-poradniki nie działają?
Bo próbują cię motywować.
A ja ci powiem wprost:
Zacznij bez motywacji.
Zrób bez chęci.
Idź, jak ci się nie chce.
I zrób minimum. Ale zrób.
Bo to nie twoje myśli mają cię prowadzić.
To twoje ruchy mają zmienić myśli.
Może teraz siedzisz w fotelu, telefon w ręku, i znowu powiesz:
„Jutro.”
„Od poniedziałku.”
„Muszę się ogarnąć.”
Nie, ku*wa.
Nie musisz się ogarniać.
Musisz się ruszyć.
To wszystko.
Zacznij bez planu.
Bez sprzętu.
Bez pewności.
Zrób pompki.
Zrób przysiad.
Złap butelkę z wodą i podnieś ją 20 razy.
Oglądasz serial? To stań przed telewizorem i przez 1 JEDNĄ minutę maszeruj w miejscu, wysoko unosząc kolana.
Po prostu złam tę jedną wymówkę.
Tę dzisiejszą.
Tę, która znowu chciała cię powstrzymać.
Wymówki się nie kończą.
Ale możesz przestać ich słuchać.
A po kilku dniach, po kilku seriach, po kilku kilogramach…
wymówki zaczną brzmieć śmiesznie.
„Nie mam siły” —
powiesz to po 40 powtórzeniach i sam się z siebie zaśmiejesz.
„Nie mam czasu” —
a potem zauważysz, ile czasu marnujesz na scrollowanie.
„Nie wiem, jak” —
a potem zrobisz to tak, jak umiesz — i zadziała.
Dźwigaj, nie dyskutuj.
Bo wymówki to słowa.
A zdrowie, siła, spokój i szacunek do siebie — to działanie.


