Wiesz, jakie jest największe kłamstwo?

„To nie takie proste”

Nie „nie mam czasu”.
Nie „jeszcze nie teraz”.
Nie „potrzebuję chwili, żeby to przemyśleć”.
Największe kłamstwo, jakie sobie wmawiamy – to:
„To nie takie proste.”

Brzmi mądrze.
Doświadczenie życiowe, głębia, zrozumienie złożoności świata, prawda?
Nie.
To kłamstwo. Wygodne, gładkie i bardzo skuteczne.


To kłamstwo trzyma Cię w miejscu

Pozwala nie decydować.
Pozwala nie działać.
Pozwala nie ryzykować.

„To nie takie proste” to koc, którym przykrywasz swoje opóźnianie życia.
I z każdym dniem robisz to coraz sprawniej.


A przecież to wszystko jest proste

Nie łatwe. Ale proste.

Zacząć trening – jest proste.
Podnieś się. Zrób dziesięć pompek. Albo spacer. Albo minutę deski.
Ale to niełatwe – bo się nie chce. Bo boli. Bo łatwiej usiąść.

Zjeść coś normalnego – jest proste.
Wiesz, co szkodzi. Wiesz, co pomaga.
Ale to niełatwe – bo nawyki, bo emocje, bo wygoda.

Zająć się sprawą, którą odkładasz – jest proste.
Wiesz, co trzeba zrobić.
Ale to niełatwe – bo może Ci się nie spodobać, co zobaczysz.


I właśnie dlatego „to nie takie proste” tak dobrze się sprzedaje.

Bo zdejmujesz z siebie presję.
Bo niby próbujesz, ale tak naprawdę nic nie robisz.
Bo możesz jeszcze trochę się pooszukiwać.


A przecież wszystko, co naprawdę ważne, też jest proste:

Odkładanie pieniędzy – jest proste.
Nie kupuj zbędnych rzeczy.
Ale to niełatwe – bo potrzebujesz bodźca. Przygody. Ulgi. Czegoś, co zajmie miejsce pustki.

Dbanie o relacje – jest proste.
Zadzwoń. Napisz. Zapytaj. Zaoferuj obecność.
Ale to niełatwe – bo może nie usłyszysz tego, na co liczysz.

Codzienna rutyna – jest prosta.
Wstań. Zrób swoje. Jedz dobrze. Ruszaj się.
Ale to niełatwe – bo wymaga spójności. A nie jednorazowego zrywu.


Większość rzeczy, których nie robisz – nie wymaga geniuszu

Wymaga jednej rzeczy:
Twojej decyzji.


Więc następnym razem, gdy powiesz „to nie takie proste” – zatrzymaj się

I zapytaj:
Czy naprawdę? Czy po prostu jest mi zbyt wygodnie tam, gdzie jestem?
Czy to naprawdę trudne? Czy tylko nieprzyjemne?

Nie musisz robić wszystkiego.
Ale przestań się okłamywać.


Bo życie (nie)miłego faceta zaczyna się, gdy kończą się wymówki

Nie wtedy, gdy wszystko się ułoży.
Tylko wtedy, gdy bierzesz stery i mówisz sobie:
„Zrobię to. Bo mogę. Bo chcę. Bo to moje życie.”

Nie musisz być idealny.
Masz być obecny. Obudzony. Zdeterminowany.
I cholernie prawdziwy.


To jest proste.
I właśnie dlatego czas się za to wziąć.